Travellerspoint Blogi z podróży

1 photo=100 Rs. ONLY

Hampi, Karnataka

semi-overcast 28 °C

Dzis jestem na minusie chyba 1000 zeta.
A zaczelo sie tak pieknie...To dzis mial byc ten dzien, ktory spedzic nalezalo wsrod palm, plantacji bananow i pieknych skal. W tak niezwyklych okolicznosciach przyrody dopadly nas jednak Indie. W planie dnia pominelismy bowiem bardzo istotny elment. Jednak na dzis, 15 sierpnia przypada Dzien Niepodleglosci Indii. Oj, moje dzisiejsze odczucia mozna okreslic kazdym slowem, ale nie jako niepodleglosc.
Bo dzisiaj ONI sie tu po prostu mnozyli. Mieli swieto i byly ich setki. Przeciwnik ten, gdy wystepuje w liczbie pojedynczej nie jest zbyt niebezpieczny, robi raczej pocieszne wrazenie, a nawet- nie robi zadnego. Ot, taki co to musi przejsc obok nie dwa, a kilka razy, zeby go raz zauwazyli. Ale sytuacja zmienia sie diametralnie, gdy sa w grupie.
Atakuja w zwartych szeregach po 10-20 napastnikow, wszyscy z ta sama bronia- telefonem komorkowym. Urzadzenie w sumie niezbyt niebezpieczne, jesli nie liczyc ostrzezen naukowcow przed guzem mozgu, naprawde grozne staje sie dopiero w reku mlodego Hindusa, gdyz zawsze, naprawde zawsze wyposazone jest w aparat cyfrowy! Ich strategia bojowa wyglada tak: jeden, zazwyczaj najmniejszy opuszcza na chwile grupe i rusza w kierunku celu, ktorym sa biale kobiety. Nastepuje deklaracja, iz przybywaja w pokojowych zamiarach, a jedyne czego chca to:"one photo madame!" Cel, nie wiedzac jeszcze jak straszny los go czeka grzecznie godzi sie, a jedynie z ostroznosci zaznacza, ze "only one photo". Potem nastepuje zmasowany atak. Cel zostaje osaczony z kazdej ze stron, gdyby probowal uciekac chetne rece przytrzymaja go na chwile potrzebna do wykonania jakiegos tysiaca ujec. Lupy wojenne w postaci fotek przechowywane sa pozniej w jakichs albumikach( sama taki kiedys widzialam, dzieki temu, co tam zobaczylam wiem, ze mogl mnie spotkac jeszcze gorszy los) zapewne ze stosownym podpisem: skad cel pochodzil i jak mial na imie, gdyz takie pytania padaja w trakcie ataku.
Ale oczywiscie nie mozna zbyt latwo sie poddawac. Sprobowalysmy z Ania spedzic mile chwile nad pieknym wodospadem na rzecze Krishna. Coz, bog milosnych uciech Hindusow, a patron tejze wody mial dla nas inne plany. Nie pamietam jak wygladal wodospad, bo po chwili zrobilo sie tak...
IMG_9635.jpg
Pojawilo sie chyba z 50 chlopa, zrobilam jedno zdjecie i nagralam filmik, po czym trzeba bylo zwiewac.
Lekko juz wsciekle postanowilysmy cos z tym zrobic, bierzemy dwie kartki z notesu i umieszczamy na nich stosowna informacje. 1 photo=100 Rs. ONLY ( a co!znizka z okazji swieta:) )
IMG_9610.jpg
Hindusi mieli wielki ubaw, na poczatku troche ich to powstrzymywalo, ale potem znowu nam robili zdjecia z ukrycia i jawnie. Niektorzy nawet pytali how much one kiss? A calujcie sie Vivki miedzy soba! Lekko liczac to zarobek 1000 zeta nam przeszedl kolo nosa.
IMG_9638.jpg
IMG_9649.jpg

Wysłane przez durgama 06:57 Kategoria Indie Tagged backpacking

Wyślij ten wpis.FacebookStumbleUpon

Spis treści

Komentarze

hihi Sharon;) ty sie lepiej przyznaj ile brałas za one kiss?:))

przez columbus22

na razie nie skladalam takiej oferty, ani tez na nia nie odpowiadalam, ale kto wie co bedzie, jak sie kasa skonczy! a to mozliwe, gdyz dzis prawie dokonalam zakupu mebli do sypialni
facet podal taka cene!!!!jedno szczescie zdrowy rozsadek zwyciezyl. poki co:)

przez durgama

This blog requires you to be a logged in member of Travellerspoint to place comments.

Enter your Travellerspoint login details below

( What's this? )

If you aren't a member of Travellerspoint yet, you can join for free.

Join Travellerspoint