Travellerspoint Blogi z podróży

Nawrót choroby

Pewna blondi jak na haju
Wciąż marzyła o Bombaju
Gdy kto pytał ją czemu
Nie mówiła nic jemu
Bo nie miała takiego zwyczaju

Choroba wróciła. Wciąż ten wirus, którego nie mogę się pozbyć. Klasyczne objawy: drżenie rąk nad Lonely Planet, godziny spędzone w internecie, te same pięć liter wpisywane w wyszukiwarkę, niekończące się podróże palcem po mapie, święte krowy masowo nawiedzające moje sny punktualnie o 3 nad ranem...Nie mogę z tym dłużej walczyć, czas się poddać. Godzina zero już jutro. 13:35. Tym razem na południe.

A ja zdradziłam...
Wiem, mówiłam, że na zawsze będziemy razem bujać w obłokach. I, że jak spadniemy( choć bardziej odpowiednim słowem wydaje się być kiedy), to też razem. Że prawdziwe uczucie to niekoniecznie ciepłe uśmiechy i delikatne kołysanie w miękkich objęciach. Czasem krzyczy? Źle karmi? Wyśle Twoje rzeczy do odległych portów?
To wszystko z miłości.
Ale cóż, teraz muszę odejść. Jednak zawsze będę pamiętać o moim pierwszym. Aeroflot.

Wysłane przez durgama 08:35

Wyślij ten wpis.FacebookStumbleUpon

Spis treści

Bądź pierwsza(y) komentując ten wpis.

This blog requires you to be a logged in member of Travellerspoint to place comments.

Enter your Travellerspoint login details below

( What's this? )

If you aren't a member of Travellerspoint yet, you can join for free.

Join Travellerspoint