Travellerspoint Blogi z podróży

"Trekking" mimo woli

Wlasnie padam na twarz przed kompem. Nie, nie zmeczylam sie dzis udzialem w zadnej bojce, ani niczym podobnym. Zgodnie z sugestiami zachowywalam sie lagodnie i spokojnie. Dzisiejszego dnia zaden rikszarz nie ucierpial.
Po prostu pogoda sie na tyle poprawila, zeby wybrac sie na nieco dluzszy wypad "za miasto";)
Poczatek nie zapowiadal tego, co bylo pozniej.
W planach na dzis bylo odwiedzenie kompleksu Pashupatinath oraz okolic rzeki Bagmati, ktora jest miejscem palenia zwlok podobnie jak indyjski Ganges. Mialysmy sie tez przespacerowac do nieodleglej stupy Bodnath i moze przy okazji odwiedzic klasztor Kopan.
detal swiatyni Pashupatinath
IMG_2563.jpg
IMG_2527.jpg
Dwa pierwsze plany wykonalysmy bez problemu, a jedyne co nas zabolalo to portfel, niestety cena wstepu w okolice rzeki Bagmati wynosi obecnie az 500 Rs nepalskich, czyli tyle ile 5 krotna wizyta w niebie za sprawa mango lassi;) ( a tak w ogole to skonczyl sie sezon na mango i niestety w KTH i okolicach mango lassi nie jest dostepne. Tym samym jeden z kluczowych powodow mojej wizyty w tej czesci swiata odpadl).
IMG_2653.jpg
IMG_2611.jpg
IMG_2619.jpg
IMG_2621.jpg
Trzeci punkt naszego programu obejmowal klasztor Kopan i niestety nie bylo juz tak prosto. A moglo przeciez byc. Na okolicznosc naszej wycieczki zabralam ze soba nawet stosowny kawalek przewodnika- calego nie chcialo mi sie zabierac z domu, po prostu, aby nie przeciazac BA oraz moich wlasnych plecow wyrwalam kartki z okolic, ktore nas interesuja w tym roku. Tak brzydko potraktowany przewodnik zemscil sie paskudnie na mnie i zaginal w tajemniczych okolicznosciach. Najprawdopodobniej mialo to miejsce kiedy uciekalysmy ze sklepu z thangkami w Bodnath, zegnane niemilym komentarzem wlasciciela, jedno szczescie w nieznanym nam jezyku. Po prostu nadgorliwy sprzedawca rozwinal polowe asortymentu sklepu, a dopiero pozniej podal nam 3-cyfrowe ceny w dolarach.
IMG_2518.jpg
IMG_2564.jpg
Ale pamietalysmy, ze odleglosc na genialnej mapie Pascala byla mniej wiecej taka jak miedzy Pashupatinath a Bodnath czyli okolo 20 minut. Zapytalaysmy wiec kogos, w ktora strone do Kopan Monastery, otrzymalysmy odpowiedz i ruszylysmy w wybranym kierunku. Szlysmy zgodnie z sugestia caly czas prosto, co prawda troche dluuzej niz wspomniane 20 minut, ale droga prowadzila przez bardzo interesujace okolice i zdecydowalysmy, ze nie mamy nic przeciwko temu, zeby nas spacer trwal troche dluzej. W koncu co mamy do roboty. Mango lassi i tak sie skonczylo.
No, ale po jakiejs godzinie bylysmy juz lekkko zaniepokojone, czy aby obralysmy sluszny kierunek. Ale wlasnie na horyzoncie, pojawily sie jakies zabudowanie klasztorne. Tak na 10 minutowy spacer i zaraz tam bedziemy. 10 minut minelo klasztor jakby sie oddalil. 20- jestesmy daleko. Po pol godzinie znalazlysmy sie w kolejnej wiosce. No, ale co za problem, akurat mozna przed ostatnim podejcsiem napic sie coli w sklepie u nepalskiej babci. 50 minut i blizej nie jestesmy, co wiecej, klasztor przyslonila nam jakas gora. Idziemy, idziemy i idziemy. Moze by tak wrocic? No chyba nie teraz kiedy jestesmy tak blisko! Jeszcze jeden zakret, no moze dwa. Za dziesiatym pojawiaja sie pola ryzowe. I klasztor. Jakos tak dziwnie polozony. Niby blisko, tyle ze dzieli nas od niego jakis cholerny wawoz. Pytamy ludzi jak do niego dojsc. Spoko przez pola ryzowe. Bylo spoko i przy okazji dowiedzialam sie, ze to mokre na polach ryzowych to nie tylko woda. Ach, ilez ma zastosowania poczciwa krowa:) Oki, jeszcze tylko 100, 200 metrow w gore. Droga robi sie kreta, ale chyba gdzies prowadzi. Ufff, jestesmy. Jeste klasztor, a jaki piekny. Tylko szkoda, ze niedokonczony. Po prostu jest w budowie.
IMG_2699.jpg
Dobra, co to dla nas pojdziemy do nastepnego. Jest tuz obok.
.......
Po 2 godzinach stajmy przed klasztorem. Sorry, ale sie spozniliscie, mozna wchodzic tylko do 16. Przyjdzie jutro.
IMG_2706.jpg
zamkniete
PS. To nie byl Kopan!!!!
Ps.2. Co robic???? Pogoda w Sikkimie i calych polnocno -wschodnich Indiach nie zapowiada sie najlepiej. Pora chyba na zmiane planow. Tylko...nie wiemy dokad jechac!!!! Jakies pomysly? LICZE NA WAS!!!!

Wysłane przez durgama 09:47 Kategoria Nepal Tagged backpacking

Wyślij ten wpis.FacebookStumbleUpon

Spis treści

Komentarze

No to jak nie Sikkim to jakiś Uttarkhand skoro się na górskie klimaty napaliłaś, nie wiem jak tam z pogodą w tym okresie, ale jakieś prognozy dla Rishikesha mówią, że najbliższe 7 dni będzie full słońca. No i na pewno można liczyć na jakieś wioski na końcu świata ;)
W razie czego służę przewodnikiem

przez jk1234

Dzieki Jacku! Decyzja jeszcze nie zapadla. Szkoda, ze nikt inny nie pofatygowal sie , zeby mi pomoc...coz, tym samym biedna mala madzia zostala sama :(

przez durgama

This blog requires you to be a logged in member of Travellerspoint to place comments.

Enter your Travellerspoint login details below

( What's this? )

If you aren't a member of Travellerspoint yet, you can join for free.

Join Travellerspoint