



BODHGAYA:


DARJEELING:

SIKKIM:

Zaleglosci remains copyright of the author durgama, a member of the travel community Travellerspoint.
Comment on this entry | Tweet this | Your own free travel blog | More Travellerspoint blogs
]]>No i jednak to napisalam. Ja jednak naprawde nie potrafie klamac
Slyszycie Miecia Fogga w tle? Ja slysze nawet w sluchawkach.
Bo to sie zwykle tak zaczyna...Ladujesz w Delhi. Obok Ciebie bialasy przerazone, zaszokowane tym co widza. Drzace rece siegaja po aparat. Co sfotografowac najpierw? Wszystko jest takie nowe, niezwykle. Powietrze pachnie inaczej, ludzie sa tacy inni niz my. Czy ten facet naprawde nosi rozowa obcisla koszule? Wlasnie widzialem slonia! O matko, to niemozliwe, ze tak wyglada stolica? Co tu robia te krowy? Szok. Szok. Szok. Czy aby dla wszystkich? Dla mnie juz nie. NUDA. I najgorsze nie jest to, ze nie dzieje sie nic, bo dzieje sie duzo. Tylko, ze nic juz mnie nie rusza. Indie mi sie skonczyly. Nie chce mi sie ogladac kolejnego festiwalu. Nie zrobie wiecej zdjec ;P Czuje to juz od jakiegos czasu. Od Bodhgaji na pewno. W koncu miejsce oswiecenia, nie?
Bo to sie zwykle tak zaczyna. I trwa przez jeszcze kilka dni. Kupujesz inny Lonely Planet...I to jest zycie. Cest' la vie.
Bo to sie zwykle tak zaczyna.... remains copyright of the author durgama, a member of the travel community Travellerspoint.
Comment on this entry | Tweet this | Your own free travel blog | More Travellerspoint blogs
]]>
Aliment forever?! remains copyright of the author durgama, a member of the travel community Travellerspoint.
Comment on this entry | Tweet this | Your own free travel blog | More Travellerspoint blogs
]]>

Dentysta. Umowilam sie na srode 13:20


niech kto skoczy po Mamrota!
Podroz tam okazala sie byc jednym z nepalskich klasykow: na dachu local busa w licznym towarzystwie zlozonym z miejscowych i bialasow. Bialas byly dosc zblazowane i jeden z nich nawet zapytal nas: "pierwszy raz jedziecie na dachu? "Jednak jak na kogos, kto ma za soba wielokrotne przejazdzki na nepalskich gruchotach mial dziwnie nieswoja mine kiedy pojawily sie pierwsze przepasci. Podobie jak towarzysz Ani, ktory przy kazdym ostrzejszym zakrecie lapal sie najblizszego stalego punktu, ktorym jakos zawsze bylo jej kolano. O dziwo nie oberwal po pysku, czy to dlatego, ze niebezpieczenstwo bylo tak silne, czy bylo to raczej spowodowane faktem, ze jego powierzchownosc byla dosc przyjemna. W kazdym razie nie podzielil losu pewnego sprzedawcy ogorkow
Zeby nie bylo i ja nie zostalam pokrzywdzona przez pominiecie. Moi dwaj towarzysze stateczni Nepalczycy w tradycyjnych czapkach ( zeby nie powiedziec stetryczali) wykazywali wieksze zaineteresowanie zawartoscia mojego dekoltu niz uksztaltowaniem terenu w Kotlinie Kathmandu. W sumie to nie jest dziwne, na Kotline juz sie napatrzyli.
a po przybyciu na miejsce bylo tak:
knajpka z widokiem
widok na Everest by swietny
no i co robic w tej sytuacji?!
Widok na Everest remains copyright of the author durgama, a member of the travel community Travellerspoint.
Comment on this entry | Tweet this | Your own free travel blog | More Travellerspoint blogs
]]>No i moze fot z pierwszej czesci wyjazdu nie bedzie...W sumie to chyba dobrze, ze nie bylo widoku Himalajow w Pokharze :D
A same Patan i Bhaktapur to bardzo fajne miesca. W Patanie, lezacym blizej KTM wrocilysmy do dawnych polskich zwyczajow i na DSq weszlysmy wejsciem, ktore mialo ta zalete, ze bylo poza zasiegiem wzroku panow z ticket counter. Zaoszczedziwszy w ten sposob cale 200 Rs nepalskich (wiem, wiem, zenujace, ale to nie Wy sie splukaliscie totalnie w 1/3 wyjazdu!)udalysmy sie na zwiedzanie glownego placu i okolicznych uliczek.
Niestety juz po chwili okazalo sie, ze roznimy sie od innych zwiedzajacych pewnym drobnym szczegolem. Byla nim niebieska nalepka, ktora kazdy z nich dumnie obnosil po starowce demonstrujac swoja uczciwosc lub tez zasobnosc swojego portfela. Jedno szczescie nikt oprocz nas nie zwracal na ten drobny szczegol uwagi. A nalepki mieli nawet Chinczycy, ktorzy nie zamierzaja poprzestac na zajeciu Tybetu i tlumnie przybyli do Nepalu. W naszym guest-housie sa ich dzikie tlumy. Siedza calymi dniami w pokoju, brzdakaja na gitarze i rozmawiaja szeptem przez co nie mozemy spac, gdyz szept chinski brzmi jak okrzyk wojenny. Zaglusza nawet nasz telewizor. W nocy niemalze slyszalysmy jak zolta fala sie wlewa do naszego pokoju (tak, tak rasistka
a tak serio to jedynie zoltych czytnikow kart nie toleruje- ten feralny byl z reszta made in china), ale to tylko lazienke nam zalewala nie wylaczona wieczorem woda.
Wczoraj oprocz zaliczenia Patanu zaliczylysmy tez i inne podboje. Tzn. Ania poderwala mnicha tybetanskiego, a ja w komplecie razem z tangka dostalam jej sprzedawce. Zakladam, ze wartosc tangki stanowila 99,9 % ceny. W ogole przez te zakupy moj plecak podwoil swoja objetosc, za to moj portfel stal sie zupelnie pusty. Niestety sprzedawcy nepalscy nie sa zbyt sklonni do negocjacji jezeli chodzi o cene. Zapewne jest to spowodowane tym, ze przyjezda tu duzo bogatych turystow z calego swiata i wiedza, ze nie beda mieli problemu ze sprzedaza swoich towarow po korzystnych ich zdaniem cenach, wiec na stare zagrania typu wychodzenie ze sklepu reaguja slodkim : "good bye".
No, a dzis udalysmy sie do Bhaktapuru. Naprawde fajne miasteczko, wielkim plusem jest to, ze nie ma tutaj takiego ruchu jak w innych miastach Doliny Kathmandu. Ruch samochodowy jest tutaj zakazany- jednak, zeby nie bylo zbyt sielankowo- jezdzi troche motorowerow i samochody dostawcze. Ale i tak Bhaktapur jest najladniejszym i najbardziej inetersujacym z trzech krolewskich miast. Szczegolnie, kiedy wejdzie sie w waskie uliczki i podworka i zobaczy normalne zycie, ktore plynie tutaj bardzo spokojnie. Spokojna atmosfera i mnie sie udzielila, gdyz nie rozpaczam po stracie zdjec. Jednak jesli ktos ma jakies info jak i czy w ogole mozna odzyskac zdjecia z karty pamieci niech nie zwleka i mi o tym doniesie. Czeka nagroda![]()
Patan, Bhaktapur- bez zdjec remains copyright of the author durgama, a member of the travel community Travellerspoint.
Comment on this entry | Tweet this | Your own free travel blog | More Travellerspoint blogs
]]>









"Trekking" mimo woli remains copyright of the author durgama, a member of the travel community Travellerspoint.
Comment on this entry | Tweet this | Your own free travel blog | More Travellerspoint blogs
]]>
W pewnym momencie podjechal do nas koles riksza rowerowa z pytaniem czy moze chcemy gdzies jechac riksza. I przy okazji io malo nie najechal na psa, ktory rowniez postanowil nam towarzyszyc. Ania do niego: uwazaj na psa, a ten uderzyl w debilny smiech. Ona:to nie jest smieszne! A ten dalej: hahahaha, chcecie riksze?. No to ja: go away! Koles dalej chce nas podwiesc. Fuck off!!! Koles nic, tylko sie glupio usmiecha. No to juz nie wytrzymalam i pojechalam wiazanka jakiej jeszcze nie slyszal Durbar Square : wypierdalaj ty....itp. A potem mu nawet pomoglam sie znalezc z ta riksza 10 metrow dalej. No ja rozumiem, ze Nepalczycy to bardzo mili i niezwykle spokojni ludzie. I naprawde bardzo ich polubilam. Bo da sie ich lubic. No, ale juz po wczorajszej wizycie w Swayambunath, gdzie kobieta kopnela kilkudniowego szczeniaka chodze podladowana i niewykluczam, ze zdazy mi sie tutaj wypelnic znamiona jakiegos nepalskiego art. 157 kk. Mam nadzieje, ze nie bede musiala ponosic odpowiedzialnisci z art.148 

Akt agresji na Durbar Square remains copyright of the author durgama, a member of the travel community Travellerspoint.
Comment on this entry | Tweet this | Your own free travel blog | More Travellerspoint blogs
]]>






Yabadabaduuuu jestesmy w Kathmandu remains copyright of the author durgama, a member of the travel community Travellerspoint.
Comment on this entry | Tweet this | Your own free travel blog | More Travellerspoint blogs
]]>






Wielka biala stupa remains copyright of the author durgama, a member of the travel community Travellerspoint.
Comment on this entry | Tweet this | Your own free travel blog | More Travellerspoint blogs
]]>

W wielkich gorach Himalajach remains copyright of the author durgama, a member of the travel community Travellerspoint.
Comment on this entry | Tweet this | Your own free travel blog | More Travellerspoint blogs
]]>

Journey in time of swine flu;) remains copyright of the author durgama, a member of the travel community Travellerspoint.
Comment on this entry | Tweet this | Your own free travel blog | More Travellerspoint blogs
]]>"Po co?!" remains copyright of the author durgama, a member of the travel community Travellerspoint.
Comment on this entry | Tweet this | Your own free travel blog | More Travellerspoint blogs
]]>






















... remains copyright of the author durgama, a member of the travel community Travellerspoint.
Comment on this entry | Tweet this | Your own free travel blog | More Travellerspoint blogs
]]>Wraz z Ania prowadzilysmy dosc burzujski tryb zycia, ale po jej wyjezdzie stoczylam sie zupelnie. Pobudka o 12:15 i to tylko dlatego, ze kolesie wstawiali okna w naszym dormie i mnie obudzili, w przeciwnym razie spalabym do tej pory. Zreszta ekipa byla bardzo mila, grzecznie zapytali czy juz wstaje czy moze jeszcze maja troche poczekac![]()
Noca spanie bylo dosc mocno utrudnione. Najpierw okazalo sie, ze polowe lozka mam mokra, gdyz nalecialo na nia z mojego prania ( prace domowe nie sa moja najmocniejsza strona). Przenioslam sie wiec na gorna prycze, gdzie w sumie bylo bardzo milo, tylko, ze lozko sasiadowalo z dziura, ktora pozostala po oknie,
a biorac pod uwage moje mozliwosci i to, ze dormitorium znajduje sie na 2 pietrze, nie byla to najlepsza miejscowka. Zlazlam na dol na sucha polowe i juz mialam zasypiac, ale nagle ktos zaswiecil mi czolowka w oczy
Gornik? TOPR przybyl na ratunek?
niestety nie. To moja sasiadka z pryczy obok, buddystka, zaczela medytowac nad swietymi ksiegami i obrazkiem Panchen Lamy. Nie wiem jak ona, ale ja doznalam oswiecenia
Potem juz tylko monsun zalal mi druga polowe lozka, ktora oszczedzilo pranie.
Po ponad miesiacu troche dziwnie jest zostac samemu, jednak w Indiach oczywiscie nie ma mozliwosci cieszyc sie samotnoscia, gdyz co chwile ktos podchodzi i chce mnie wybawic od tak nieszczesnego losu jakim jest samotne lazenie po Bombaju. Jesli chodzi tylko o proste pytania typu jak masz na imie, skad jestes , to jeszcze nie jest tak zle, ale niestety trafialy sie i pytania prostsze. W supermarkecie poznalam kolesia z Kazachstanu, muzyka ktory przyjechal tu na koncert, styl i uroda faceta z dicho polo. Zaprosil mnie do siebie do hotelu. Nie skorzystalam. Jakby ktos reflektowal to hotel YMCA, pokoj 112, pytac o Mishe.
A do tego trwa Ramadan, wieczorkiem osaczyl mnie kolo w "szlafroku", wygladajacy tak jakby wlasnie ruszal na pielgrzymke do Mekki i zapytal czy moglabym moze z nim pojsc do lozka. Widzac, ze nie zareagowalam wystarczajaco entuzjastycznie, choc smialam sie bardzo, powiedzial ,ze to zajmie tylko 5 minut! No niezle sie zareklamowal
Gwoli wyjasnienia, nie chodze po ulicach w tym stroju kelnerki![]()
Nie chce mi sie wyjezdzac, w sumie moglabym tu zostac, praca jest, kolesie
z agencji bolly szukaja, a Bombaj jest po prostu swietny, jego niezwykly klimat wcignal mnie strasznie, juz w czasie jazdy taksowka z lotniska. Mimo, ze ja nie lubie wielkich miast. Ale wlasnie tu, w trzecim najwiekszym miescie swiata, nie czuje sie jak przytlaczajacej metropolii. Tu jest chyba wszystko. To nie jest spalone sloncem, bezplciowe Delhi. Pasuje mi ten wilgotny, tropikalno-morski klimat. Roslinnosc. Zapach.
Teraz pewnie powinnam napisac po co wracam. Ale jak spiewal bohater Singh is king : "sorry, sorry, very, very sorry"
Bo nie mam pojecia.
Finito remains copyright of the author durgama, a member of the travel community Travellerspoint.
Comment on this entry | Tweet this | Your own free travel blog | More Travellerspoint blogs
]]>Choc po przyjezdzie do Bombaju dostalysmy angaz w serialu kostiumowym, to jednak nie mialysmy okazji pojawic sie na jego planie. Okazalo sie bowiem, iz z powodow technicznych zdjecia sa przelozone na dzien nastepny. Nie oznaczalo to jednak, zaprzepaszczenia szans na bollywoodzka kariere. Kiedy chcialysmy jakos zaplanowac sobie dzien osaczylo nas 3 agentow, kazdy z innej firmy wyszukujacej statystow. Kazdy mial dla nas inna propozycje, tylko w jednej kwestii byli zgodni- pozostali to idioci. Kiedy juz prawie sie o nas bili, zadecydowalysmy, iz nastepnego dnia zaliczymy ten historyczny serial, a teraz shopping i wizyte w sadzie. O tej ostatniej napisze tylko tyle, iz zakonczyla sie w taki sposob, ze nigdy bym tego nie przewidziala.
Wracajac z zakupow napotkalysmy kolesia, ktory zaproponowal nam udzial w najnowszym filmie Bolly. "Bedzie Abishekh Bachchan, Priyanka Chopra i inne wielkie gwiazdy- zachecal- autobus ze statystami jedzie z Colaby, ale wy nie wsiadajcie tutaj, bo wiem, ze jestescie umowione na serial i jak tamten agent sie dowie, ze was mu podebralem to mnie zabije. Badzcie pod MacDonald's kolo CST Station, zaplace wam extra za taxi. Ale taksowke wezcie nie spod hotelu tylko zlapcie gdzies za rogiem! "-przekonywal. No to sie zgodzilysmy. W koncu najwieksza produkcja bolly to nie jakis tam serial.
Nastepnego dnia stawilysmy sie w umowione miejsce, skad wesolym autobusikiem z grupa innych bialasow ruszylismy do miasteczka bollywood.
Jeszcze w autobusie nasz agent prosil, zeby kazdy wpisal sie na liste, podajac przy okazji narodowosc. Oczywiscie musialysmy przejrzec te liste aby ustalic pochodzenie innych przyszlych gwiazd bolly. Po chwili autobus wypelnily krzyki: "hej Polska!" Taka byla nasza reakcja na napis Poland na liscie. No co w koncu " very good counrty, my friend
" Miejsca na tylach autobusu zajmowalo 3 facetow z Polska wlasnie. Nasz agent ostrzegl nas od razu, ze sa oni very bad boys. Ech, po wspolnym dniu pracy nie pozostaje mi nic innego jak tylko przyznac mu racje
Pozdrowienia chlopcy ![]()
![]()
![]()
Po przybyciu na miejsce podzielili nas na grupy w zaleznosci od plci. I tak kazda grupa miala do zaliczenia pare pokoikow, najpierw wybor strojow, butow, bizuterii, potem makijaz, wlosy, a w koncu na plan. W pierwszym pokoju stal facet, ktory mial w oczach te moc, ze raz spojrzal na osobe i juz wiedzial, co delikwent ma zalozyc. Mnie wystarczylo jedno spojrzenie na sukienke, ktora wybral dla mnie koles i wiedzialam, ze mimo przeludnienia w Indiach niektore etaty nie sa dobrze obsadzone. Niestety moje protesty na nic sie zdaly, mialam zalozyc wlasnie ta sukienke i przyjsc po reszte. Ania nie czekala, az koles jej cos wybierze zlapala najpiekniejsza kiecke i poleciala mierzyc. Ja rowniez powloklam sie w strone przymierzalni, zywiac nadzieje, ze kiecka jednak nie jest tak fatalna. Nadzieje okazaly sie plonne, sukienka ogladana w kazdym lustrze w przymierzalni byla okropna, no moze poza moim malym lusterkiem, gdyz tam w ogole nie bylo jej widac. Wrocilysmy po buty, jedyne pasujace do mojej sukienki sie rozpadly, zapewne dlatego, iz towarzystwo takiego stroju oznaczalo dla nich los gorszy od smierci. Po chwili facet wymyslil, iz mamy obydwie zalozyc stroje kelnerek. Ania odmowila przebrania sie, a wyraz jej twarzy nie pozwalal zapomniec, iz jest to kobieta, ktora nosi otwarty noz w plecaku( glownie dlatego, iz obie nie wiemy jak go zlozyc
)
Tak czy inaczej sukienke trzeba by sciagac z niej sila. Stroj kelnerki nie okazal sie o wiele lepszy niz ta nieszczesna kiecka. Zapewne projektowal go ktos, kto miewa erotyczne fantazje z kelnerkami w roli glownej, mial jakis pomysl, ale w koncu braklo mu odwagi. Na stroj skladaly sie biala bluzka, z tkaniny w ktorej nie sposob bylo by oddychac nawet w klimacie arktycznym, krotka spodniczka oraz kamizelka z cekinami. Dopelnienie mialy stanowic czarne buty, ale jedyne dostepne byly w numerze 36. Wyslali mnie wiec do pokoju, gdzie mialbyc robiony makijaz.
makijaz bolly( boli
)
Zajmowali sie tym faceci. Coz, badania naukowe dowodza, iz daltonizm o wiele czesciej dotyka mezczyzn niz kobiety, wiec nie ma sie co dziwic, ze trafil mi sie stylista daltonista. Nie mowie, jako jednorazowe doswiadczenie oki, ale raczej nie zamierzam malowac powiek na pomaranczowo, a ust w kolorze o zwyczajowej nazwie "typowa ruska szminka". 
w szponach daltonisty
Zreszta po tych wszystkich zabiegach stwierdzilam, ze stylisci bollywood przynajmniej ci, ktorzy zajmuja sie statystami na emeryturze trafiaja do Aeroflotu, a co lepsi do Warsu
Bo wlasnie tak sie czulam, jak stewardesa bardzo tanich lini lotniczych. I nadal nie mialam butow, co jak sie pozniej okazalo nie bylo znow takie zle. Poniewaz po chwili facet od "pieknej sukienki" przyniosl mi mega szpile o jakiej 2 numery za male i kazal je zalozyc
i przejsc sie powoli. Kiedy po przejsciu jakichs 2 metrow zachwialam sie niebezpiecznie powiedzial: "jest OK, ale musisz chodzic bardzo wolno, tak jak robot
"
Krotka spodniczka, wysokie szpilki, obowiazki kelnerki. To po prostu nie moglo sie dobrze skonczyc!
Na planie okazalo sie , ze krecimy teledysk. Tancerki tancza, laski w kieckach i faceci w garniturach siedza przy stolikach, jedza i pija, a kelnerki i kelnerzy ( jeszcze 3 chlopakow i jedna laska, ktora potem zwiala- jak sie okazalo wiedziala co robi!) beda ich obslugiwac. Tak w ogole to ja to mam szczescie, nie?
Z wielkich gwiazd najpierw pojawili sie Priyanka i Bobby Deol ( bardzo mily facet). Zaczelo sie od krecenia jakiejs sceny typu smutny Bobby, wesola Priyanka, tancerze. Ania i inni, ktorzy mieli robic za gosci knajpy zostali posadzenie przy stolikach, a my ludzie pracy poczatkowo nie mielismy zatrudnienia. Powtorki, powtorki, nastepna scena, znowu to samo. Pojawil sie Abishekh
hmmmmmmm. Albo nawet HMMMMMMMMMMM.
Potem obiadek, kolejne sceny i..w koncu przyszedl czas na mnie!
Oczywiscie, ze to bylo jasne od samego poczatku...Wysokie szpilki, cholernie ciezka taca, na niej trzy wysokie kieliszki na bardzo cienkich nozkach![]()
Wyobrazcie to sobie, wielkie studio, swiatla, przy stolikach mnostwo osob, w tym najwieksze gwiazdy. Cisza na planie. Kamera. Akcja! Oj byla akcja!!!!!!!!!!!!W tej blogiej ciszy zaczelam isc z taca, w pewnym momencie poczulam, ze nie jest dobrze, rozjechalam sie na szpilkach, stracilam rownowage, rece mi zadrzaly i jeden kieliszek wystrzelil w gore i upadl z wielkim hukiem! Krecimy dalej. Za drugim razem to dopiero pokazalam na co mnie stac, goscie z najblizszego stolika zostali ochlapani mieszanka coli i wody imitujaca alkohol. Nawet Charlie Chaplin nie mial tak zywo reagujacej publicznosci! Podchodzi do mnie jakis facet i pyta co jest grane. Ja na to, ze taca za ciezka i szpile za wysokie i nie dam rady. Facet idzie po inna tace! Ja mam dylemat czy dawac dyla na oczach calej ekipy czy moze tylko schowac sie pod stol. Mowie, ze nie dam rady! Gosciu mowi, ze ktos musi byc kelnerem, ja konsekwentnie odmawiam...W koncu wyciagaja kolesia zza baru i daja mu ciuchy kelnera. A ja musze tylko przejsc przez cala wielka sale za ow bar. Nie, tym razem sie nie przewrocilam. Reszte zdjec spedzilam w swoim milym "okopie", gdzie grzecznie mieszalam driny. I nikt nie widzial, ze szpilki leza porzucone za barem![]()

Ale kase dostalam po ciezkim dniu pracy. Ania dzis w nocy leci do domu, ja zostaje jeszcze dwa dni. No chyba, ze zostane w Bombaju, w sumie moglabym tu mieszkac, tylko kasa sie konczy( dzis calodzienne zakupy, zakupilam miedzy innymi tabliczke na drzwi z moim imieniem i nazwiskiem po arabsku i zamierzam ja powiesic jak tylko bede miala WLASNE DRZWI).
Ale moze znajde tu prace. Jako kelnerka?![]()
Do linkow dorzucilam trailer z "naszego" filmu Dostana, niestety bez najlepszych scen z moim udzialem
Bolly-debiut z wielkim hukiem! remains copyright of the author durgama, a member of the travel community Travellerspoint.
Comment on this entry | Tweet this | Your own free travel blog | More Travellerspoint blogs
]]>
Trasa remains copyright of the author durgama, a member of the travel community Travellerspoint.
Comment on this entry | Tweet this | Your own free travel blog | More Travellerspoint blogs
]]>Rodacy do pracy! remains copyright of the author durgama, a member of the travel community Travellerspoint.
Comment on this entry | Tweet this | Your own free travel blog | More Travellerspoint blogs
]]>









hehehe



Ostra laska remains copyright of the author durgama, a member of the travel community Travellerspoint.
Comment on this entry | Tweet this | Your own free travel blog | More Travellerspoint blogs
]]>











Strajk! remains copyright of the author durgama, a member of the travel community Travellerspoint.
Comment on this entry | Tweet this | Your own free travel blog | More Travellerspoint blogs
]]>


Zegnajcie, musze tu zostac! remains copyright of the author durgama, a member of the travel community Travellerspoint.
Comment on this entry | Tweet this | Your own free travel blog | More Travellerspoint blogs
]]>


















Herbatki? remains copyright of the author durgama, a member of the travel community Travellerspoint.
Comment on this entry | Tweet this | Your own free travel blog | More Travellerspoint blogs
]]>












Hotel Zacisze remains copyright of the author durgama, a member of the travel community Travellerspoint.
Comment on this entry | Tweet this | Your own free travel blog | More Travellerspoint blogs
]]>Nie ma letko;) remains copyright of the author durgama, a member of the travel community Travellerspoint.
Comment on this entry | Tweet this | Your own free travel blog | More Travellerspoint blogs
]]>








Pucio pucio, czyli jestesmy na wczasach remains copyright of the author durgama, a member of the travel community Travellerspoint.
Comment on this entry | Tweet this | Your own free travel blog | More Travellerspoint blogs
]]>











To juz jest koniec... remains copyright of the author durgama, a member of the travel community Travellerspoint.
Comment on this entry | Tweet this | Your own free travel blog | More Travellerspoint blogs
]]>