"Po co?!"
11.06.2009
W domu to już nawet zaskoczenia nie było... Żadnego: "nigdzie nie pojedziesz", "to dziki kraj", "zwariowałaś". Nie było rozmów o wybuchających bombach i o tym, że ilość chorób na jakie można tam zapaść jest niepomiernie większa niż liczba szczepionek jakie powinnam powtórzyć. Nic o spadających samolotach, trzęsieniach ziemi, szczurach, powodziach i palącym słońcu. Wzbudziłabym zapewne większe zdziwienie, gdybym oznajmiła, że planuję odwiedzić zamek w Będzinie czy Pustynię Błędowską. Ale aż do tego stopnia mi nie odbiło
Po prostu lecę do Indii. Bilet już zakupiony. 29 września 2009. Tym razem z Berlina.
Ktoś ostatnio mnie zapytał: "po co?!" Nie widzę powodu, żeby odpowiadać. Tym, którzy wiedzą o co chodzi, po prostu nie trzeba. A tym, którzy nie wiedzą nie zamierzam tego tłumaczyć. Nie tylko dlatego, żem po staremu leniwa. Po prostu mam ich tam, gdzie nasza stara znajoma indyjska krowa sunąca z godnością przez ulice Delhi![]()
Wysłane przez durgama 3:16 PM Komentarze (1)


