Travellerspoint Blogi z podróży

września 2008

...

Sosnowiec, Bólgaria

overcast 10 °C

No to się wykąpałam. Mogę wracać.
IMG_9813.jpg
IMG_1107.jpg
IMG_9665.jpg
IMG_0448.jpg
IMG_1098.jpg
IMG_0540.jpg
IMG_0423.jpg
IMG_9647.jpg
IMG_9861.jpg
IMG_9874.jpg
IMG_0327.jpg
IMG_0547.jpg
IMG_0537.jpg
IMG_0517.jpg
IMG_0427.jpg
IMG_9695.jpg
IMG_0491.jpg
IMG_0665.jpg
IMG_0482.jpg
IMG_1334.jpg
IMG_0474.jpg
IMG_0459-1.jpg
Tylko wezmę tobołek i w drogę:)
IMG_0112.jpg

Wysłane przez durgama 05:44 Kategoria Polska Komentarze (0)

Finito

Bombaj-Mumbai, Maharastra

all seasons in one day 29 °C

Jeszcze tylko pare godzin...i konczymy Indie 2008. Taksowka na lotnisko umowiona, kasa do reszty wydana, nawet rezerwowe 20 $, ktore mialy zostac na lotnisko w Helsinkach poszly dzis na zarcie w Churchilu i ostatni shopping. Shopping w tym roku byl niezly, do tego stopnia, ze jak przechodzilysmy obok jakiegos straganu i gosciu krzyknal: "ok, bierz za 100!", to nawet nie pamietalysmy co ;) Nakupilam roznych dziwnych rzeczy, miedzy innymi mala biblioteczke ksiazek np. 5 za 20 zeta, co bylo zdecydowanie wygorowana cena zwazywszy, ze byly chyba drukowane na papierze toaletowym. Choc w sumie papier toaletowy nie nalezy do najtanszych w Indiach. W efekcie bede wsiadac do samolotu z "torebka" o wymiarach 120 x 80 cm z wizerunkiem Ganeshy jako bagazem podrecznym. Do klimatu Aeroflotu to by pasowalo, ale tym razem lece Finnarem:) Dobrze, ze Ganesha patronuje takze niemozliwym przedsiewzieciom.

Wraz z Ania prowadzilysmy dosc burzujski tryb zycia, ale po jej wyjezdzie stoczylam sie zupelnie. Pobudka o 12:15 i to tylko dlatego, ze kolesie wstawiali okna w naszym dormie i mnie obudzili, w przeciwnym razie spalabym do tej pory. Zreszta ekipa byla bardzo mila, grzecznie zapytali czy juz wstaje czy moze jeszcze maja troche poczekac:)
Noca spanie bylo dosc mocno utrudnione. Najpierw okazalo sie, ze polowe lozka mam mokra, gdyz nalecialo na nia z mojego prania ( prace domowe nie sa moja najmocniejsza strona). Przenioslam sie wiec na gorna prycze, gdzie w sumie bylo bardzo milo, tylko, ze lozko sasiadowalo z dziura, ktora pozostala po oknie,
a biorac pod uwage moje mozliwosci i to, ze dormitorium znajduje sie na 2 pietrze, nie byla to najlepsza miejscowka. Zlazlam na dol na sucha polowe i juz mialam zasypiac, ale nagle ktos zaswiecil mi czolowka w oczy:) Gornik? TOPR przybyl na ratunek? :) niestety nie. To moja sasiadka z pryczy obok, buddystka, zaczela medytowac nad swietymi ksiegami i obrazkiem Panchen Lamy. Nie wiem jak ona, ale ja doznalam oswiecenia:) Potem juz tylko monsun zalal mi druga polowe lozka, ktora oszczedzilo pranie.

Po ponad miesiacu troche dziwnie jest zostac samemu, jednak w Indiach oczywiscie nie ma mozliwosci cieszyc sie samotnoscia, gdyz co chwile ktos podchodzi i chce mnie wybawic od tak nieszczesnego losu jakim jest samotne lazenie po Bombaju. Jesli chodzi tylko o proste pytania typu jak masz na imie, skad jestes , to jeszcze nie jest tak zle, ale niestety trafialy sie i pytania prostsze. W supermarkecie poznalam kolesia z Kazachstanu, muzyka ktory przyjechal tu na koncert, styl i uroda faceta z dicho polo. Zaprosil mnie do siebie do hotelu. Nie skorzystalam. Jakby ktos reflektowal to hotel YMCA, pokoj 112, pytac o Mishe.
A do tego trwa Ramadan, wieczorkiem osaczyl mnie kolo w "szlafroku", wygladajacy tak jakby wlasnie ruszal na pielgrzymke do Mekki i zapytal czy moglabym moze z nim pojsc do lozka. Widzac, ze nie zareagowalam wystarczajaco entuzjastycznie, choc smialam sie bardzo, powiedzial ,ze to zajmie tylko 5 minut! No niezle sie zareklamowal:) Gwoli wyjasnienia, nie chodze po ulicach w tym stroju kelnerki:)
Nie chce mi sie wyjezdzac, w sumie moglabym tu zostac, praca jest, kolesie
z agencji bolly szukaja, a Bombaj jest po prostu swietny, jego niezwykly klimat wcignal mnie strasznie, juz w czasie jazdy taksowka z lotniska. Mimo, ze ja nie lubie wielkich miast. Ale wlasnie tu, w trzecim najwiekszym miescie swiata, nie czuje sie jak przytlaczajacej metropolii. Tu jest chyba wszystko. To nie jest spalone sloncem, bezplciowe Delhi. Pasuje mi ten wilgotny, tropikalno-morski klimat. Roslinnosc. Zapach.
Teraz pewnie powinnam napisac po co wracam. Ale jak spiewal bohater Singh is king : "sorry, sorry, very, very sorry" ;) Bo nie mam pojecia.

Wysłane przez durgama 03:10 Kategoria Indie Tagged backpacking Komentarze (3)

Bolly-debiut z wielkim hukiem!

Bombaj, Maharastra

all seasons in one day 29 °C

"Dostana", najnowszy film Bollywood to ponoc najdrozsza produkcja. Najwieksze gwiazdy, wielkie studia, tancerze, dziesiatki statystow... no wlasnie. Najnowsze wydarzenia, ktore mialy miejsce na planie filmowym pozwalaja twierdzic, iz dobor tych ostatnich jest zdecydowanie najslabsza czescia tego przedsiewziecia:)

Choc po przyjezdzie do Bombaju dostalysmy angaz w serialu kostiumowym, to jednak nie mialysmy okazji pojawic sie na jego planie. Okazalo sie bowiem, iz z powodow technicznych zdjecia sa przelozone na dzien nastepny. Nie oznaczalo to jednak, zaprzepaszczenia szans na bollywoodzka kariere. Kiedy chcialysmy jakos zaplanowac sobie dzien osaczylo nas 3 agentow, kazdy z innej firmy wyszukujacej statystow. Kazdy mial dla nas inna propozycje, tylko w jednej kwestii byli zgodni- pozostali to idioci. Kiedy juz prawie sie o nas bili, zadecydowalysmy, iz nastepnego dnia zaliczymy ten historyczny serial, a teraz shopping i wizyte w sadzie. O tej ostatniej napisze tylko tyle, iz zakonczyla sie w taki sposob, ze nigdy bym tego nie przewidziala.
Wracajac z zakupow napotkalysmy kolesia, ktory zaproponowal nam udzial w najnowszym filmie Bolly. "Bedzie Abishekh Bachchan, Priyanka Chopra i inne wielkie gwiazdy- zachecal- autobus ze statystami jedzie z Colaby, ale wy nie wsiadajcie tutaj, bo wiem, ze jestescie umowione na serial i jak tamten agent sie dowie, ze was mu podebralem to mnie zabije. Badzcie pod MacDonald's kolo CST Station, zaplace wam extra za taxi. Ale taksowke wezcie nie spod hotelu tylko zlapcie gdzies za rogiem! "-przekonywal. No to sie zgodzilysmy. W koncu najwieksza produkcja bolly to nie jakis tam serial.
Nastepnego dnia stawilysmy sie w umowione miejsce, skad wesolym autobusikiem z grupa innych bialasow ruszylismy do miasteczka bollywood.
Jeszcze w autobusie nasz agent prosil, zeby kazdy wpisal sie na liste, podajac przy okazji narodowosc. Oczywiscie musialysmy przejrzec te liste aby ustalic pochodzenie innych przyszlych gwiazd bolly. Po chwili autobus wypelnily krzyki: "hej Polska!" Taka byla nasza reakcja na napis Poland na liscie. No co w koncu " very good counrty, my friend;)" Miejsca na tylach autobusu zajmowalo 3 facetow z Polska wlasnie. Nasz agent ostrzegl nas od razu, ze sa oni very bad boys. Ech, po wspolnym dniu pracy nie pozostaje mi nic innego jak tylko przyznac mu racje;)Pozdrowienia chlopcy :):):)

Po przybyciu na miejsce podzielili nas na grupy w zaleznosci od plci. I tak kazda grupa miala do zaliczenia pare pokoikow, najpierw wybor strojow, butow, bizuterii, potem makijaz, wlosy, a w koncu na plan. W pierwszym pokoju stal facet, ktory mial w oczach te moc, ze raz spojrzal na osobe i juz wiedzial, co delikwent ma zalozyc. Mnie wystarczylo jedno spojrzenie na sukienke, ktora wybral dla mnie koles i wiedzialam, ze mimo przeludnienia w Indiach niektore etaty nie sa dobrze obsadzone. Niestety moje protesty na nic sie zdaly, mialam zalozyc wlasnie ta sukienke i przyjsc po reszte. Ania nie czekala, az koles jej cos wybierze zlapala najpiekniejsza kiecke i poleciala mierzyc. Ja rowniez powloklam sie w strone przymierzalni, zywiac nadzieje, ze kiecka jednak nie jest tak fatalna. Nadzieje okazaly sie plonne, sukienka ogladana w kazdym lustrze w przymierzalni byla okropna, no moze poza moim malym lusterkiem, gdyz tam w ogole nie bylo jej widac. Wrocilysmy po buty, jedyne pasujace do mojej sukienki sie rozpadly, zapewne dlatego, iz towarzystwo takiego stroju oznaczalo dla nich los gorszy od smierci. Po chwili facet wymyslil, iz mamy obydwie zalozyc stroje kelnerek. Ania odmowila przebrania sie, a wyraz jej twarzy nie pozwalal zapomniec, iz jest to kobieta, ktora nosi otwarty noz w plecaku( glownie dlatego, iz obie nie wiemy jak go zlozyc:))
Tak czy inaczej sukienke trzeba by sciagac z niej sila. Stroj kelnerki nie okazal sie o wiele lepszy niz ta nieszczesna kiecka. Zapewne projektowal go ktos, kto miewa erotyczne fantazje z kelnerkami w roli glownej, mial jakis pomysl, ale w koncu braklo mu odwagi. Na stroj skladaly sie biala bluzka, z tkaniny w ktorej nie sposob bylo by oddychac nawet w klimacie arktycznym, krotka spodniczka oraz kamizelka z cekinami. Dopelnienie mialy stanowic czarne buty, ale jedyne dostepne byly w numerze 36. Wyslali mnie wiec do pokoju, gdzie mialbyc robiony makijaz.
Picture_002.jpg
makijaz bolly( boli;) )
Zajmowali sie tym faceci. Coz, badania naukowe dowodza, iz daltonizm o wiele czesciej dotyka mezczyzn niz kobiety, wiec nie ma sie co dziwic, ze trafil mi sie stylista daltonista. Nie mowie, jako jednorazowe doswiadczenie oki, ale raczej nie zamierzam malowac powiek na pomaranczowo, a ust w kolorze o zwyczajowej nazwie "typowa ruska szminka".
Picture_0011.jpg
w szponach daltonisty
Zreszta po tych wszystkich zabiegach stwierdzilam, ze stylisci bollywood przynajmniej ci, ktorzy zajmuja sie statystami na emeryturze trafiaja do Aeroflotu, a co lepsi do Warsu:) Bo wlasnie tak sie czulam, jak stewardesa bardzo tanich lini lotniczych. I nadal nie mialam butow, co jak sie pozniej okazalo nie bylo znow takie zle. Poniewaz po chwili facet od "pieknej sukienki" przyniosl mi mega szpile o jakiej 2 numery za male i kazal je zalozyc
i przejsc sie powoli. Kiedy po przejsciu jakichs 2 metrow zachwialam sie niebezpiecznie powiedzial: "jest OK, ale musisz chodzic bardzo wolno, tak jak robot:)"
Krotka spodniczka, wysokie szpilki, obowiazki kelnerki. To po prostu nie moglo sie dobrze skonczyc!Zdj_cie073.jpg
Na planie okazalo sie , ze krecimy teledysk. Tancerki tancza, laski w kieckach i faceci w garniturach siedza przy stolikach, jedza i pija, a kelnerki i kelnerzy ( jeszcze 3 chlopakow i jedna laska, ktora potem zwiala- jak sie okazalo wiedziala co robi!) beda ich obslugiwac. Tak w ogole to ja to mam szczescie, nie?
Z wielkich gwiazd najpierw pojawili sie Priyanka i Bobby Deol ( bardzo mily facet). Zaczelo sie od krecenia jakiejs sceny typu smutny Bobby, wesola Priyanka, tancerze. Ania i inni, ktorzy mieli robic za gosci knajpy zostali posadzenie przy stolikach, a my ludzie pracy poczatkowo nie mielismy zatrudnienia. Powtorki, powtorki, nastepna scena, znowu to samo. Pojawil sie Abishekh:)hmmmmmmm. Albo nawet HMMMMMMMMMMM.
Potem obiadek, kolejne sceny i..w koncu przyszedl czas na mnie!
Oczywiscie, ze to bylo jasne od samego poczatku...Wysokie szpilki, cholernie ciezka taca, na niej trzy wysokie kieliszki na bardzo cienkich nozkach:)
Wyobrazcie to sobie, wielkie studio, swiatla, przy stolikach mnostwo osob, w tym najwieksze gwiazdy. Cisza na planie. Kamera. Akcja! Oj byla akcja!!!!!!!!!!!!W tej blogiej ciszy zaczelam isc z taca, w pewnym momencie poczulam, ze nie jest dobrze, rozjechalam sie na szpilkach, stracilam rownowage, rece mi zadrzaly i jeden kieliszek wystrzelil w gore i upadl z wielkim hukiem! Krecimy dalej. Za drugim razem to dopiero pokazalam na co mnie stac, goscie z najblizszego stolika zostali ochlapani mieszanka coli i wody imitujaca alkohol. Nawet Charlie Chaplin nie mial tak zywo reagujacej publicznosci! Podchodzi do mnie jakis facet i pyta co jest grane. Ja na to, ze taca za ciezka i szpile za wysokie i nie dam rady. Facet idzie po inna tace! Ja mam dylemat czy dawac dyla na oczach calej ekipy czy moze tylko schowac sie pod stol. Mowie, ze nie dam rady! Gosciu mowi, ze ktos musi byc kelnerem, ja konsekwentnie odmawiam...W koncu wyciagaja kolesia zza baru i daja mu ciuchy kelnera. A ja musze tylko przejsc przez cala wielka sale za ow bar. Nie, tym razem sie nie przewrocilam. Reszte zdjec spedzilam w swoim milym "okopie", gdzie grzecznie mieszalam driny. I nikt nie widzial, ze szpilki leza porzucone za barem:)
Zdj_cie074.jpg
Ale kase dostalam po ciezkim dniu pracy. Ania dzis w nocy leci do domu, ja zostaje jeszcze dwa dni. No chyba, ze zostane w Bombaju, w sumie moglabym tu mieszkac, tylko kasa sie konczy( dzis calodzienne zakupy, zakupilam miedzy innymi tabliczke na drzwi z moim imieniem i nazwiskiem po arabsku i zamierzam ja powiesic jak tylko bede miala WLASNE DRZWI).
Ale moze znajde tu prace. Jako kelnerka?:)

Do linkow dorzucilam trailer z "naszego" filmu Dostana, niestety bez najlepszych scen z moim udzialem

Wysłane przez durgama 11:35 Kategoria Indie Tagged backpacking Komentarze (1)

Trasa

No i petelka zrobiona, znow w Bombaju. Wrzucam mapke, jakosc zadna, ale jako pogladowa moze byc. Dla bardziej zainteresowanych mapka na my trips.
mapamagda.jpg

Wysłane przez durgama 11:23 Komentarze (0)

Rodacy do pracy!

Mumbai-Bombaj, Maharastra

all seasons in one day 29 °C

No i koniec wakacji. Jutro na 7:30 do pracy. Marnie placa i trzeba wczesnie wstac, ale przynajmniej dostane ubranie robocze:) a konkretnie stroj z epoki- XIX wiek:)
Bedzie to bowiem serial telewizyjny z epoki kolonialnej. Praca jak zwykle czekala w Salvation Army, zaraz po naszym przybyciu- 30 godzin jazdy z Kochin, nigdy w zyciu nie bylam tak brudna, no moze po trasie New Jaipalguri- Jaipur:) tym razem jednak mialysmy swoje "parapeciki", zadnej waiting list tylko rezerwacja jak trza. Zal mi bylo opuszczac Kerale, ale coz, kiedys trzeba isc do roboty. Czolem ludzie pracy, od dzis jestem jedna z Was!

Wysłane przez durgama 10:46 Kategoria Indie Tagged backpacking Komentarze (0)

(Wpisy 1 - 5 z 7) Strona [1] 2 » Następny